Z dr. Andrzejem Cechnickim, polskim koordynatorem ?wiatowego Programu „Schizofrenia-Otwórzcie Drzwi”, rozmawia Ewa Borek.
W: Dziennik Polski, nr 220, z dnia 21 wrze?nia 2003r.
Dlaczego choroba psychiczna traktowana jest przez tzw. zdrowe spo?ecze?stwo jak choroba zaka?na – trzeba od niej ucieka?, ?eby si? przypadkiem nie zarazi??
My?l?, ?e ludzie obawiaj? si? osób chorych psychicznie z niewiedzy. Najcz??ciej nie potrafi? z nimi rozmawia? i nie wiedz?, jak si? zachowa?. Cz?sto po prostu boj? si? z ich strony agresji, bo czytali w prasie, ?e np. Psychicznie chory syn zabi? matk?, b?d?ca w leczenia psychiatrycznym kobieta zabi?a swoje dzieci... Tymczasem agresja chorych jest mitem. Zdarza si? oczywi?cie akt agresji w rodzinach „g?stych", gdzie wszyscy cz?onkowie ?yj? z sob? blisko, a chory musi t?umaczy? si? z ka?dej reakcji. Jednak wówczas jest to bardziej akt rozpaczy, obrony, ucieczki ni? czystej agresji. Ludzie chorzy na schizofreni? czuj? si? samotni, niezrozumiani, l?kaj? si? ?wiata i innych ludzi. Je?li s? agresywni, to wobec siebie - 10 procent chorych pope?nia samobójstwo.
A wi?c kto si? kogo powinien ba?: my chorych czy oni nas?
Nikt nie powinien si? ba? nikogo, ale wiem na pewno, ?e bardziej boj? si? oni. Nie jest to l?k przed fizyczn? przemoc?, ale przed ostracyzmem ?wiata zewn?trznego, przed odrzuceniem. Ludzie mówi?: schizofrenik, psychopata, wariat, debil, u?ywaj?c tych okre?le? wymiennie, bez ?adnej refleksji. Nazwy chorób staj? si? epitetami i przyczyniaj? do utrwalania wizerunku osoby chorej psychicznie jako tej gorszej.
Czy w?a?nie dlatego unikasz s?owa schizofrenik?
Tak, dlatego oraz z tego powodu, ?e ta choroba nie ma trwa?ych nast?pstw, a wi?c nie ma schizofreników. Dzi? okre?lenie schizofrenik sta?o si? nie pochlebn? etykietk?, u?ywan?, gdy chcemy kogo? obrazi?. Napewno s?ysza?a?, jak ma?olaty mówi? o kim? z pogard?: schizol! No, w?a?nie. A schizofrenia to bardzo szerokie poj?cie, Ka?dy przypadek jest inny, ka?dy ma inn? histori?, przebieg i wyj?cie. Nie ma wi?c schizofreników, s? ludzie chorzy na jak?? posta? schizofrenii, którzy w ?agodnej fazie choroby zachowuj? si? i dzia?aj? identycznie jak pozosta?a, tzw. zdrowa cz??? spo?ecze?stwa. Zreszt?, 30 procent osób cierpi?cych na psychoz? urojeniow? do?wiadcza takiego napadu tylko raz w ca?ym swoim j ?yciu. Nast?pne 70 procent to l ludzie, którzy z przerwami, ale l jednak ci?gle, walcz? z nawrotami choroby i pomimo to w sprzyjaj?cych warunkach i przy dobrym leczeniu mog? j wie?? normalne ?ycie. Tylko nieliczni ci?gle nie mog? opu?ci? ?wiata psychozy.
Schizofrenia jest chorob? star? jak ?wiat. Kiedy? nazywana by?a nawet chorob? królewsk?!
To z powodu wyj?tkowo bogatych objawów. Jak ju? mówi?em, ka?dy przypadek jest inny, ka?dy chory prze?ywa swoje psychozy w odmienny sposób. Istnieje jeden wspólny mianownik: ka?dy chory jest gejzerem uczu?, ale ma problemy z ich wyra?aniem. ?wiat na nie go napiera, ka?dy szczegó? otaczaj?cego ?wiata jest wa?ny, ale wszystkich przecie? nie da si? ogarn?? i zrozumie?. Chaos staje si? widoczny w ruchach, w mowie, nawet na twarzy, która, nie mog?c nad??y? za tak wielk? ilo?ci? sygna?ów z zewn?trz, przestaje wyra?a? cokolwiek, staje si? martwa. Cz?owiek s?dzi, ?e ginie... Ta choroba trapi wielu ludzi, jak wynika ze ?wiatowych bada? – dotyczy co
setnego cz?owieka. Nic dziwnego, ?e atakuje tak?e umys?y wybitne - Nietzsche, Kant, Hegel, Strindberg. O ol?nienia schizofrenicznym mówi si? w przypadku takich malarzy, jak Munch, van Gogh, Kubin, Monsiel, i uczonych, jak John Nash, o którym nakr?cono niezwyk?y film „Pi?kny umys?".
Schizofrenia nadal jest chorob? nie do ko?ca poznan?. Mo?e dlatego ci?gle straszy?
Rzeczywi?cie, cho? jest to najcz??ciej wyst?puj?ca choroba psychiczna, jej etiologia nie jest wyja?niona. Mówi si? co prawda o jej pod?o?u genetycznym, ale w takim sensie jak cukrzyca czy te? nadci?nienie. Nie znaleziono tego jednego, odpowiedzialnego genu. Psychiatrzy obwiniaj? o wspó?udzia? takie czynniki, jak organiczne uszkodzenie mózgu lub zaka?enie wirusowe jeszcze w ?onie matki. Du?e znaczenie przypisuje si? warunkom wychowania i czynnikom ?rodowiskowym. Cz??? psychiatrów uwa?a schizofreni? za reakcj? na zbyt trudne warunki ?yciowe, zw?aszcza konflikty emocjonalne. Jedno wiadomo na pewno: schizofrenii nie da si? wyja?ni? bez genetyki, ale sama genetyka nie wystarcza do jej wyja?nienia!
Czy schizofrenia jest chorob? dziedziczn??
To mit, z którym walczymy. Je?li cokolwiek dziedziczy si? po przodkach, to wy??cznie pewn? dyspozycj? do zachorowania, ale nie sam? chorob?. Ta dyspozycja mo?e pozosta? tylko potencjalno?ci? i nigdy si? nie ujawni? albo mo?e si? nasili?, co zazwyczaj powodowane jest narastaj?cym stresem ?ycia.
Choroba istnieje od wieków, chocia? chorzy na schizofreni? z powodu nieprzystosowania spo?ecznego rzadko zak?adaj? rodziny i maj? dzieci. A wi?c proporcja osób zapadaj?cych na t? chorob? powinna si? zmniejsza?, a tak nie jest.
To kolejny dowód, ?e schizofrenia nie jest chorob? dziedziczn?. Mo?e dotkn?? ka?dego, lecz najcz??ciej dotyka ludzi m?odych. U 80 procent chorych ujawnia si? przed 28. rokiem ?ycia. A wi?c w czasie przeznaczonym na zak?adanie rodziny, robienie kariery zawodowej, budowanie domu. Dotkni?ci chorob? zamiast tego zamykaj? si? w sobie, separuj? od ?wiata. W?a?nie dlatego wa?ne jest wczesne rozpoznanie. Choroba pó?no ujawniona albo ?le leczona mo?e obci??y? psychicznie chorego i wy??czy? go z ?ycia spo?ecznego na wiele lat.
Schizofrenia to choroba niejednolita, dlatego cz?sto trudna do zidentyfikowania nawet przez najbli?sze otoczenie chorego. Czy jednak s? jakie? wspólne, symptomy ró?nych odmian tej choroby?
Ludzie chorzy na schizofreni? - mówi?c najogólniej- zatracaj? rado?? ?ycia. Trac? zdolno?? obcowania -ze swym otoczeniem, a przy okazji rodzin?, przyjació?, zatrudnienie. Nawet najbli?si zaczynaj? ich unika? z obawy przed ocen? ?rodowiska, s?siadów, znajomych, w najlepszym razie nie przyznaj? si? do choroby psychicznej w rodzinie. No, bo jak ?y? z takim pi?tnem? Wymowne u?mieszki, kr?cone za plecami kó?ka na czole, maj?ce znaczy? - to ta od tego wariata! Przecie? nie da si? t?umaczy? ka?demu napotkanemu s?siadowi, ?e dzi?ki leczeniu chory wiedzie normalne ?ycie - normalnie mówi, ogl?da telewizj?, czyta ksi??ki, rozmawia i cz?sto jest zdolny do wykonywania tej samej pracy, jak? wykonywa? przed epizodem chorobowym. ?e nie biega po mieszkaniu na go, z no?em w r?ku, wydaj?c dzikie okrzyki nienawi?ci. Czy? nie tak wyobra?amy sobie chorego na schizofreni??
Czy t? chorob? mo?na przewidzie?? Uprzedzi??
Charakterystyczne s? pierwsze objawy: os?abienie koncentracji i uwagi, spadek nap?du i motywacji, nastrój depresyjny, zaburzenia snu, l?k, wycofanie spo?eczne,
podejrzliwo??, pogorszenie funkcjonowania w rolach spo?ecznych i dra?liwo??. Oczywi?cie, te same symptomy mog? ?wiadczy? o zupe?nie innej chorobie, ale warto wzi?? pod uwag? i t? ewentualno??. Ten zwiastunowy okres schizofrenii mo?e trwa? od kilku dni do kilku lat. U wi?kszo?ci chorych trwa od 3 do 5 lat, a jego wykrycie mo?e zadecydowa? o powodzeniu leczenia.
Podobno z ?adnej choroby psychicznej nie mo?na wyleczy? chorego. Czy schizofrenia jest uleczalna?
Kolejny mit! Schizofrenia, podobnie jak wiele innych chorób psychicznych, poddaje si? leczeniu, cho? rokowanie jest zró?nicowane i trudne. Mo?na skutecznie pomóc w uwolnieniu chorego od objawów.-lub w ich ograniczeniu, cho? wymagana jest wszech stronna, wytrwa?a i ofiarna pomoc ze strony najbli?szych. Mniej wi?cej u jednej trzeciej leczonych pacjentów nast?puje ca?kowite cofni?cie si? choroby, u po?owy - znaczna po prawa, umo?liwiaj?ca podj?cie nauki lub pracy. U pozosta?ych stwierdza si? przebieg mniej niekorzystny, wymagaj?cy ca?ego systemu wsparcia w ?rodowisku.
Jeszcze na pocz?tku XX wieku ponad 80 proc. chorych leczono wy??cznie w zamkni?tych szpitalach psychiatrycznych, gdzie nie którzy z nich sp?dzali wi?kszo?? ?ycia - 20, a nawet 30 lat, a? do ?mierci. Jak leczy si? schizofreni? dzisiaj?
Hospitalizacji wymagaj? tylko nieliczni i nawet je?li trafiaj? do szpitala, nie jest to ponure miejsce otoczone murem, tylko zazwyczaj ma?a, jasna klinika, która szybko „wypluje" chorego. Dzi? schizofreni? leczy si? przede wszystkim za pomoc? nowoczesnych leków psychotropowych II generacji, które uwalniaj? od objawów psychotycznych, jak urojenia i omamy, nie wywo?uj?c powa?niejszych skutków ubocznych, typowych dla starszej generacji neuroleptyków. Jednak leczenie tej akurat choroby to nie tylko farmakologia ani nawet nie wy??cznie psychoterapia. To co?, co na ?wiecie znane jest jako trialog, czyli rozmowa we troje: terapeuty z chorym i jego rodzin?. Jak szybko i z jakim skutkiem chory na schizofreni? wróci do czynnego ?ycia w spo?ecze?stwie zale?y od tego, jak b?dzie funkcjonowa? w rodzinie, w pracy, s?owem - w ?yciu codziennym. W Krakowie lansujemy to najlepsze podej?cie do choroby, mianowicie podej?cie integracyjne.
Rozmawia?a EL?BIETA BOREK |